Nie ma tu gruszek na wierzbie. Jest coś lepszego!
- Wasze prawdziwe wspomnienia.
Niech moc wspomnień
będzie z Wami!
Cześć! Jestem Jacek Gruszka i cieszę się, że tutaj jesteś! Chciałbym opowiedzieć Ci trochę o sobie, żebyśmy na sesji nie czuli się jak obcy ludzie 🙂 Z zawodu jestem inżynierem konstruktorem i w tej branży od lat rozwijam swoją karierę zawodową. Obecnie mieszkam w Poznaniu i tutaj też działam fotograficznie. Po pracy, gdy wylogowuję się ze świata maszyn i projektów, szukam odskoczni w świecie fotografii.
O ciekawości do świata
Zawsze byłem ciekawski świata i lubiłem zadawać dużo pytań „dlaczego?”, „czemu?” i „jak?”. Poszukiwanie odpowiedzi na skomplikowane pytania było moim ulubionym zajęciem, nawet jeśli ta wiedza wydawała się do niczego nieprzydatna.
Książki o astronomii, czasopisma naukowe, wszelkie encyklopedie – tego zawsze było u mnie pełno!
Lata temu, jeszcze w szkole średniej postanowiłem wejść w jakąś gałąź sztuki. Traktowałem to jako swoją ucieczkę do świata, w którym sam decydowałem o procesie twórczym. Zacząłem od rysowania portretów, potem pojawiła się zajawka
na muzykę i grę na gitarze (co zostało u mnie do dzisiaj). Dopiero po kilku latach odkryłem coś, co miałem pod ręką cały czas, a czego wcześniej nie potrafiłem prawdziwie docenić. Aparat fotograficzny.
Początki fotoexPEARience
Fotografia towarzyszyła mi od małego. W moim pokoju na szafie zawsze wisiał stary, analogowy Zenit mojego taty, a w komodzie mieliśmy masę albumów dokumentujących życie rodzinne. Gdy podrosłem, rodzice dawali mi na wyjazdach
kompaktowego Olympusa. Czasem mój starszy brat prosił mnie o pomoc w zrobieniu kilku zdjęć jego Nikonem. W szkole średniej zdarzało się nawet, że sam brałem aparat i próbowałem robić własne zdjęcia. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że w tym małym, czarnym “pudełku” parę lat później znajdę swoje ulubione hobby. Po zakupie pierwszego własnego aparatu zaczęła się moja fotograficzna przygoda. Zacząłem dzielić swoimi pracami w Internecie i tak wpadłem do Raptusowego świata. 🙂
Fotograficznie rzecz ujmując...
…nie zamykam się w jednym stylu ani jednym rodzaju fotografii. Lubię próbować nowych technik, nietypowych kadrów i różnych perspektyw. Dla mnie fotografia to ciągłe odkrywanie – zarówno siebie, jak i świata wokół. Interesuje mnie przede wszystkim prawda i emocje w kadrze. W reportażu lub sesjach indywidualnych, nawet jeśli pomagam fotografowanym osobom ustawić się do zdjęcia, lub proponuję jakąś scenę, to staram się, by nie byli oni aktorami, odgrywającymi konkretną rolę. Zdecydowanie wolę, gdy są uczestnikami wydarzeń, w pełni zanurzeni w tym, co się dzieje – śmieją się, reagują, doświadczają chwili. Moim zadaniem jest wtedy łapać te momenty w naturalnym świetle, uwieczniając emocje i autentyczną atmosferę, zamiast kreować sztuczny obraz.
Zróbmy razem coś prawdziwego
Moim konikiem są sesje plenerowe indywidualne i reportaże. Uwielbiam fotografować w naturalnym świetle i tworzyć magię z tego co zastanę na miejscu. W reportażach staram się uwiecznić autentyczne przeżycia oraz najmniejsze detale, które Wam mogą umknąć, a które warto mieć w ulubionym albumie. Do zobaczenia na sesji! A rozszyfrowanie znaczenia mojego pseudonimu, pozostawiam już Wam jako zagadkę 😉